Jak złowić Klenia

By | Listopad 30, 2017

Kleń

Co do słuszności powszechnego zaliczania klenia do grupy mniej cennych ryb powinniśmy, we własnym interesie, wyrazić pewne wątpliwości. Na ile to zaklasyfikowanie jest słuszne ocenimy przyjrzawszy się przyczynom, które je uwarunkowały. Dopóki jednak nie znajdziemy wiarygodnych dowodów spróbujmy wspólnie spojrzeć na te cechy klenia, które mogłyby skłaniać do przyznania mu zaszczytniejszej rangi.

Klenia powinniśmy wysoko cenić już choćby dlatego, że skłonny jest naprawiać to, co my zepsuliśmy. To znaczy, że wykazuje ochotę do zasiedlania nawet cieków zanieczyszczonych, bezmyślnie regulowanych czy poznaczonych innymi cywilizacyjnymi chorobami. W wielu wodach sytuacja zaostrzyła się już na tyle, że „kanarek” dawno nam uciekł, a funkcję „wróbla w garści” musi teraz pełnić właśnie kleń.

Zdolności adaptacyjne tej ryby doprawdy nie znają granic ani przeszkód, a obszar jej występowania rozciąga się od nizin aż po wysoko położone wody -do 1500 m n. p. m. Kleń szybko się zadomawia na każdej wysokości, w każdym typie płynących i stojących wód.

Za optymalne środowisko życia tej płochliwej i nieruchawej ryby można uważać podgórskie potoki i rzeki o naturalnym bogatym ukształtowaniu koryta, w których na przemian występują jednostajne odcinki o silnym prądzie i żwirowym dnie oraz głębokie zakola, w których dużo jest kryjówek, zwłaszcza w labiryntach korzeni przybrzeżnych roślin. Taki typ środowiska zapewnia kleniowi wszystko, czego potrzebuje: ma tu dobrze natlenioną, dobrej jakości wodę, odpowiedni wybór pokarmu bentonicznego i nanoszonego opadającego na powierzchnię, a w zakątkach głębin może czuć się bezpiecznie. W wodach tego typu kleń w pełni dochodzi do głosu i w decydującej mierze wpływa na skład rybostanu; jego udział dochodzi do 30—50%.

Wszystkożernego klenia można łowić na rozmaite przynęty:
A – owoce można zakładać na haczyk przez nawlekanie igłą wędkarską B – skórkę chleba ugniatamy tylko częściowo, na trzonku haczyka – by sprawiała naturalne wrażenie.

Ostrożność klenia i jego zwyczaj ukrywania się trzeba właściwie rozumieć: kryjówki jako celu samego w sobie nie potrzebuje i jeżeli nie musi, nie zagląda do niej. Odpowiednie miejsce w jego bliskości stanowi jednak dla klenia warunek poczucia bezpieczeństwa. Schronienia szuka tylko w sytuacji zagrożenia, w innych przypadkach pozostaje zawsze na zewnątrz, na którymś z ulubionych stanowisk żerowych – w zasadzie wszędzie tam, gdzie jest obfitość pokarmu. Raz może to być tuż pod powierzchnią, gdzie oczekuje dopływu smakołyków z drzew czy brzegów, kiedy indziej – zwłaszcza po zmroku – gromadzą się klenie na granicy prądów i wód spokojnych. Nocą przeszukują płycizny, przy podwyższonym stanie wody lubią odcinki, gdzie są wsteczne prądy, w pobliżu aglomeracji miejskich chętnie zatrzymują się przy ujściach kanałów itp. Kiedy kleń szuka pożywienia, dostrzeżona zostanie nawet najmniejsza okruszynka znajdująca się w jego szerokim polu widzenia. Nie waha się wypływać z dna na powierzchnię z powodu unoszonego przez wodę drobiazgu, byle tylko zaspokoić ciekawość. O ile to, co zobaczy nadaje się do jedzenia, zostanie przez niego skonsumowane.

Niezmierna witalność klenia jest w niektórych wypadkach niepożądana. Szczególnie niechętnie przyjmujemy jego starania o stopniowe opanowanie dolnych odcinków krainy pstrąga. W pozostałych wodach witamy go życzliwie.

Płciowo dojrzewa w 3.-4. roku, tarło odbywa gromadnie. Na nizinach ma to miejsce nawet już w końcu kwietnia, na ogół jednak dopiero w maju, a w wodach podgórskich w czerwcu. Warunki dla tarła potrafi znaleźć też w głównym cieku, woli jednak czyste kamieniste dopływy, może nawet złożyć ikrę na trawę.

Wypada szanować klenia także ze względu na jego wszystkożerność; łatwiej byłoby wymienić to, czego nie jada niż przedstawić jego typowy jadłospis. W młodości, co zrozumiałe, żywi się tylko drobnymi organizmami planktonicznymi, ledwie jednak trochę podrośnie jego „gust kulinarny” staje się bardziej uniwersalny. Jako typowy pokarm klenia można wymienić wszystkie dostępne mu organizmy bentoniczne, a także raki, żaby itp. oraz owady, opadające na powierzchnię wody. Dorosły kleń miewa nawet ochotę na gnijący detrytus, miękkie wodne rośliny, z apetytem zajada różne typy miękkich owoców itp. Po osiągnięciu 15-20 cm długości zaczyna stopniowo łakomić się na rybki, a jego skłonności do drapieżnictwa stają się coraz wyraźniejsze. Nieposkromiony apetyt ma także w zimie, kiedy większość podobnych mu ryb zupełnie o jedzeniu nie myśli.

Stosunkowo powolny jest przyrost wagi klenia, co – jeśli wziąć pod uwagę jego aktywność żerową – nie ma na pierwszy rzut oka racjonalnego wytłumaczenia. Przyczyny tego szukać trzeba najpewniej we wzajemnej pokarmowej konkurencji, która zawsze jest znacząca u ryb żyjących gromadnie. W większości wód płynących kleń może osiągnąć 1 kg wagi dopiero w 10. roku życia. Osobniki o wadze około 1,5 kg mają co najmniej 15 lat, a wieku prawdziwych okazów ważących 5-6 kg nawet nie próbujemy odgadnąć. Można przypuszczać, że większe klenie, które mają skłonności do wybierania drapieżnego sposobu żywienia, odznaczają się znacznie szybszym przyrostem ciała. Tak jest np. z boleniami i nie ma powodu sądzić, że inaczej rzecz się ma z kleniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *