Humor

Wędkarski humor – dowcipy wędkarskie, dowcipy o złotej rybce

Wędkarz poszedł na ryby. Jak zwykle złapał złotą rybkę. Rzekła mu:
– Zapomnij o trzech życzeniach! Ale mogę dać Ci jedną radę…
– Wal śmiało!
– Rzadziej tu przychodź… rogaczu!
– Co byście zrobili, jakbyście złapali złotą rybkę?
– Ja bym poprosił ją o pieniądze.
– A ja o miłość.
– A ja bym usmażył gadzinę!!!
– Dlaczego?!!!
– Poprzednio ją poprosiłem o miłość i przyjaźń. Teraz uganiają się za mną zakochane pedały, a kobiety proponują: „Zostańmy przyjaciółmi”.

Wania złowił złotą rybkę.
– Rybka: puść mnie spełnię twoje życzenie
– Ok
– Willę chcesz?
– Nie
– Mercedesa chcesz?
– Nie
– Medal za męstwo chcesz?
– Tak jasne.
Huknęło, jebnęło i Wania znalazł się prosto na polu bitwy z dwoma granatami w ręku. Patrzy a na niego napierdala 10 czołgów. Wania wkurzony przez zaciśnięte zęby:
– O cholera, pośmiertny mi dała!!!

Facet złotym mercedesem przyjeżdża na ryby. Wysiada cały w złocie z samochodu (łańcuchy, bransolety itd.), wyciąga złotą wędkę ze złotą żyłką i idzie łowić ryby. Po jakimś czasie łapie co? …..oczywiście złotą rybkę. Popatrzył na nią, obejrzał w koło z pogardą i już ma wyrzucić z powrotem do wody, a rybka na to:
– Hej rybaku! A trzy życzenia?
– Eeeeeh, no dobra. Co chcesz?

Wękarz złowił złotą rybkę, a ta przemówiła ludzkim głosem:
– Jestem zaklętą księżniczką, pocałuj mnie a spełnię 3 twoje życzenia.
Wękarz pocałował rybkę i po chwili stanęła przed nim piękna księżniczka.
– Jakie są twoje 3 życzenia?
– Mam jedno życzenie, ale trzy razy!

Miły rybak wypuścił baaardzo małą złotą rybkę.
Ta pomyślała
– „I tak spełnię jego pierwsze 3 życzenia”
Rybak zwinął wędkę i pomyślał:
– Ch*j w dupę i kotwica w plecy, co by tylko dobrze wiało.

Złapał niemowa złotą rybkę.
– Wypuść mnie, a spełnię twoje najskrytsze marzenie mówi rybka.
– Niemowa w odpowiedzi rysuje w powietrzu romb i wystawia język.
– Chcesz loda?
– Mężczyzna milczy i jeszcze raz rysuje romb i wystawia język.
– Może chcesz pieniądze?
– Gość dalej milczy i dalej rysuje romb…
– Renault w lizing?

Leonardo di Caprio przed rozpoczęciem zdjęć do jednego z filmów złapał złotą rybkę:
– Chcę być zawsze wesoły, chcę żeby kobiety mnie kochały i chcę aby wszystko się zawsze dobrze kończyło – powiedział na zapytanie o trzy życzenia. Rybka pomyślała, pokiwała główką i mówi:
– Dwa pierwsze nie ma sprawy, palarnia opium i burdel na Titanicu są ale gdzie ja Ci cholera bezzębnego rekina znajdę?

Rybak złapał złotą rybkę, która doń przemówiła:
– No dobrze, a trzecie życzenie?
– Chwileczkę – zdziwił się rybak. – Jak to trzecie życzenie? A co z pierwszym i drugim?
– Drugie życzenie tak skutecznie wymazało skutki pierwszego, że nic teraz nie pamiętasz. No to jak będzie z tym trzecim życzeniem?
– Zastanówmy się chwilę – rybak zmarszczył czoło. – Chciałbym, żeby za mną szalały kobiety.
– Niech tak będzie – odparła rybka. – Swoją drogą, to ciekawe.
Dokładnie takie samo było twoje pierwsze życzenie…

Rybak pijak złapał złota rybkę.
Rybka mówi: rybaku wypuść mnie, a spelnie twoje trzy zyczenia.
Dobra mowi rybak, chce zeby to cale jezioro bylo z wodki.
Rybka: juz sie spelnilo!
Rybak macza palec w jeziorze, i faktycznie gorzala!
No to teraz drugie zyczenie rybko. Chce, aby wszystkie doplywy do tego jeziora tez byly z wodki!
Rybka: juz sie spelnilo! No i jakie jest twoje ostatnie zyczenie?
Rybak mysli i mysli i w koncu mowi, a daj jeszcze pol litra!

Rybak złowił złota rybkę i wypowiedział już dwa życzenia. Rybka prosi, by wypowiedział trzecie.
– No to mi powiedz, kiedy umrę – mówi rybak.
– Nie mogę – odpowiada rybka – ale mogę Ci powiedzieć kim będziesz w następnym wcieleniu.
– No to mów.
– Będziesz grał w golfa.
– Jak to, ja nie umiem grać w golfa.
– To się szykuj, bo za dwa tygodnie masz pierwszy mecz.

Dwaj rozbitkowie płyną łódką na pełnym morzu.
Nagle złowili złotą rybkę. Rybka prosi:
– Spełnię wasze jedno życzenie, tylko mnie wypuście…
Na to jeden z nich:
– Ok! Chciałbym żeby to całe morze zamieniło się w piwo.
Rybka spełniła życzenie i zniknęła. Na to drugi:
– Ty idioto, teraz będziemy musieli sikać do łódki.

– Ciągle widzę pana spacerującego ze strusiem.
– Złapałem złotą rybkę i jednym z moich życzeń było mieć dużego ptaka.

Do knajpy wchodzi facet ze strusiem, zamawia u kelnera setę i popitkę.
– Płaci pan 5 złotych i 30 groszy – mówi kelner.
Facet sięga do kieszeni i wyjmuje dokładnie 5,30. Następnego dnia sytuacja się powtarza tylko rachunek za zamówione potrawy wynosi 17,60. Gość znowu sięga do kieszeni i daje kelnerowi odliczoną sumę.
– Jak pan to robi – pyta kelner, że zawsze wyciąga pan tyle ile wynosi rachunek?
– Aj panie – odpowiada gość, złowiłem złotą rybkę i ta przyrzekła mi spełnić dwa życzenia. Poprosiłem, żebym zawsze miał w kieszeni tyle pieniędzy, ile mi potrzeba. No, to teraz, czy kupuję Mercedesa, czy
zapałki, zawsze mam odpowiednią ilość szmalu.
– Ale super – woła kelner zachwycony. A jakie miał pan drugie życzenie?
Facet spogląda smętnie na strusia i mówi:
– Chciałem, żeby wszędzie towarzyszyła mi dupa z długimi nogami.

Stara baba złowiła złotą rybkę i jak to zwykle ze złotymi rybkami bywa, mogła wypowiedzieć swoje 3 życzenia.
– Pierwsze życzenie – mówi baba. Proszę spraw, abym stała się taką piękną królewną.
A rybka pstryk i stara baba zmieniła się w przepiękną królewnę.
– Drugie życzenie – mówi księżniczka. Spraw, aby ta stara, rozwalająca się chałupa, w której mieszkam zmieniła się w wielki zamek.
A rybka pstryk i stara chałupa zmieniła się w wielki zamek.
– Trzecie życzenie – spraw, aby ten stary zapchlony kot stał się przepięknym księciem z bajki.
A rybka pstryk i stary kot stał się sexownym księciem z bajki.
Rybka odpłynęła a książę wkurzony wrzeszczy na księżniczkę:
– No i co stara! Po coś mnie do cholery wykastrowała?

Rysiek podczas pobytu w Kanadzie zlowil zlota rybke. Wyciaga ja z wody, a ona mowi:
– Spelnie tylko jedno twoje zyczenie bo mamy kryzys.
– No dobrze…w takim razie chce najnowsze BMW
– Leasing czy na raty?
– A ty wolisz w oleju czy na maselku?

Dwóch facetów łowi ryby. Jednemu z nich biorą co chwilę, a drugi tylko moczy kije w wodzie. Ten pechowy wreszcie nie wytrzymał: – Proszę mi powiedzieć, na jaką przynętę pan łowi? – Łapię na pastylki na syfilis – zadrwił ten drugi. Pechowy zostawia sprzęt na brzegu i pędzi do apteki. – Poproszę 4 opakowania pastylek na syfilis. – A co, złapał pan? – zainteresował się życzliwie aptekarz. – Jeszcze nie, ale znam super miejsce!

Dziennikarz przeprowadza wywiad z właścicielem pięciu… planet bliźniaczo podobnych do naszej Ziemi:
– Jakim cudem doszedł pan do tak niewyobrażalnego bogactwa?
– A wie pan, byłem prostym, bezrolnym chłopem. I raz złapałem złotą rybkę. I ona mi mówi że mi spełni życzenie. A ja się poskrobał po łbie i rzekę: „A co ja mogę chcieć? Bo wiesz, rybko, ja to nawet ziemi nie mam. Żeby tak mieć chociaż piędź…”

Pewien rybak złowił rybkę, oczywiscie złotą.
Życzenie: autostrada stąd az do Chicago.
Rybka na to: „Ale stary… to takie technologie, po drodze góry, morza, oceany…. nie masz czegos prostszego?”
– Ok, niech moja tesciowa bedzie dla mnie miła i dobra.
– Ile ma mieć pasów ta autostrada?

Francuz, Anglik i Polak złapali złotą rybkę, która w zamian za uwolnienie, obiecała spełnić po jednym ich życzeniu.
– Ja ma taką brzydką i starą żonę – mówi Francuz – chcę mieć ładną i młodą.
– Na mnie szef w pracy się zawziął – mówi Anglik – daj mi nową pracę z wyższą pensją.
– A mój sąsiad ma stado krów – mówi Polak – spraw, aby mu te krowy pozdychaly…

Facet złapał złotą rybkę i poproszony o wypowiedzenie życzenia powiedział że chciałby mieć ptaka aż do ziemi. To rybka dała mu taaaaaakie krótkie nóżki.

Facet złowił złotą rybkę i jak to zwykle bywa mógł wykorzystac 3 zyczenia. Zabrał ją do domu żeby uzgodnic z rodziną co sobie zażyczą. Siedza tak całą rodziną przy stole nad rybką aż nagle wchodzi najmłodsz córeczka i woła:
-A ja bym chciała jeza….
Bum. Na stole leży jeż. Wkurzony ojciec woła:
-Do dupy z tym jeżem….
-Aaaaaaa….. zabierzcie tego jeża…..
I tak skończyły się trzy życzenia…

Pewnego dnia miś i zajączek spotkali złotą rybkę.
– Jestem złotą rybką, każdemu z was spełnię trzy życzenia.
Miś natychmiast poprosił:
– chcę żeby wszystkie niedźwiedzie w tym lesie zamienił się w niedźwiedzice!
Tak się stało. Zajączek chwilkę pomyślał i poprosił o kask. Gdy rybka spełniła jego życzenie założył kask na głowę. Miś był bardzo zaskoczony życzeniem zajączka, ale od razu powiedział swoje drugie życzenie:
– niech wszystkie niedźwiedzie w pobliskich lasach zamienią się w niedźwiedzice!
I tak się stało. Wtedy zajączek poprosił
– chcę dostać najszybszy motocykl na świecie.
Po chwili stał przy nim lśniący motocykl. Zajączek wspiął się nań, odpalił i zaczął rozgrzewać silnik. Misiu nie mógł w to uwierzyć
– zając, co ty robisz?? Zmarnowałeś już dwa zyczenia!
– spokojnie misiu, wiem, co robię.
– Jak chcesz! Ale ja jako ostatnie życzenie chcę aby wszystkie niedźwiedzie na całym świecie zamieniły się w niedźwiedzice!
– zrobione – powiedziała rybka i zwróciła się do zajączka:
– teraz twoja kolej.
Zajączek dodał gazu, wrzucił bieg i ruszając z piskiem opon krzyknął:
– A ja chcę żeby misiu był pedałem!!

Kobieta złapała złotą rybkę, a ta mówi, że spełni jej 3 życzenia, ale jej mąż dostanie wszystko razy 10. No to ona wymyśla. Pierwsze: chcialabym byc obrzydliwie bogata. Zaraz miala ileś tych milionow na koncie. Szczęśliwa jak nie wiem, nagle posmutniala, bo jej mąż mial 10 razy wiecej. Drugie: chce miec ogromny, piekny dom i wypasione auto. Najpierw sie ucieszyla, ale gdy zobaczyla 10 razy wieksza chalupe meza i dziesiec jeszcze lepszych aut, zalamala sie. Za chwile podala jednak trzecie zyczenie: chcialabym miec lekki zawal serca…

polak anglik i niemiec trafili na bezludną wyspę i po jakimś czasie złowili złotą rybkę która mogła spełnic po 2 życzenia
no to anglik: chce skrzynkę brandy i do domu. i sie stało
no to niemiec: chce skrzynkę piwa i do domu. i się stało
na co polak chwile myśli i mówi: chce skrzynkę wódki i tamtych dwóch z powrotem

Było 2 murzynów i jeden białas ktorzy złapali złota rybke.
Ze ich było 3 to dla kazdego po jednym życzonku.
Zaczyna murzyn i mowi :”Ja to chcialbym byc biały”
Chop siup i stał sie biały.
Teraz drugi murzyn o to samo poprosil i tez stal sie bialy.
Białas tak myśli myśli i w koncu mowi :” Ja to bym chcial zeby oni byli czarni…”

Złapał facet złota rybke, a ta, ku jego zdziweniu, złapała go za gardło.
facet krzyczy – „Puśc mnie wolno a spełnię Twoje 3 życzenia”

pewien rybak zlowil zlota rybke, ale byla ona tak mala ze puscil ja wolno…
i tak siedzac i lowiac pomyslal sobie…
– ale fajnie by bylo napic sie piwa zimnego…
a tu PYK… i butelka piwa w rece… gosciu pomyslal dobre.. i gdy wypil mowi..
– ale ja jestem glupi, ze tez nie marzylem o calej skrzynce piwa…
a tu PYK.. pojawila sie cala skrzynka z jego ulubionym trunkiem… i tak pijąc następne piwo.. spojrzał wzdłuż brzegu i zobaczyl tam innego rybaka.. po czym krzyczy do niego:
– eee panie.. chcesz pan piwa sie napic?
– nieee nie pije takiego swinstwa! – odpowiada facet
No to pomyslal sobie: A CH… mu w D…
a tamten krzyknął: -AAAAAŁ !

Młody Murzyn złapał złotą rybkę, ta obiecała mu dwa życzenia jesli ją wypuści.
-Dlaczego tylko dwa?
-Nie targuj się – dwa i już.
-No dobra, to chcę… chcę być biały i żeby dziewczyny za mną latały.
I rybka zmieniła go w watę.

Po czym poznać że Rosjanin spotkał złotą rybkę ?
-niesie ze soba 3 butelki wódki

Murzyn złapał na pustyni w zasychającej kałuży złotą rybkę, no i prosi ją o 3 zyczenia:
1. Chcę być biały.
2. Chcę mieć bardzo dużo wody, i żeby ona się nie kończyła.
3. Chcę mieć dużo dup, codziennie inna.
No i co złota rybka zrobiła?
… zamieniła go w kibel

To był zimny listopadowy poranek.
Wacek z chęcią by poszedł już do domu. Ręce mu zgrabiały i ogólnie było mu już zimno. Nieduża renta skończyła się już jakieś cztery dni temu o czym przypominało mu doskwierające ssanie w żołądku. Zimny wiatr zmarszczył wodę niedaleko nieruchomego spławika wędki…
– Chyba dzisiaj już raczej nic nie złapię – pomyślał Wacek i już miał zwijać tak zwany mandźur, gdy spławik zniknął pod wodą. Wacek zaciął i już po chwili miał na haczyku sporych rozmiarów złotą rybkę…
– Ozdobna jakaś… – pomyślał Wacek gdy rybka odezwała się ludzkim głosem:
– Wacku! Wacku!!! Wypuść mnie, a spełnię twoje trzy życzenia!
Wieczorem po pewnej kawalerce rozszedł się apetyczny zapach… Wacek z lubością wciągnął go w płuca. Zadziwiające jak mu się ten węch wyostrzył odkąd ogłuchł 10 lat temu…

Złapał narkoman złotą rybkę, a ta do niego:
– Masz trzy życzenia!
Narkoman bez zastanowienia:
– Daj mi i sobie po działce! Zapalimy!
– Dobra, proszę!
Zapalili. Rybka nieprzyzwyczajona otrząsneła się po chwili i mówi:
– Dawaj drugie życzenie…
– Daj jeszcze raz to samo – odpowiada narkoman. – Dla mnie i dla Ciebie!
– Dobra. Proszę! Chociaż mógłbyś wymyśleć coś mądrzejszego.
Zapalili. Rybka nieco juz przytłumiona…
– Dawaj trzecie życzenie… Tylko pomyśl najpierw, bo to ostatnie…
– Trzeci raz to samo! – ordynuje narkoman. – Dla Ciebie i dla mnie, a co… raz się zyje…
– No mądry to Ty nie jesteś – mruknęła rybka i spełniła życzenie.
Zapalili, podumali, Rybka schowała się do wody.. Mija godzina, dwie. Rybka wyłazi z rzeczki:
– No dobra…. Dawaj czwarte życzenie…

Mężczyzna w średnim wieku łowił ryby i udało mu się złowić złotą rybkę. Standardowo: w zamian za wolność rybka miała spełnić 3 życzenia,ale facet jakoś tak sam nie wie czego chce..W końcu pyta rybkę: A o co prosza faceci w moim wieku? Rybka: o duży dom z ogrodem gdzieś w ciepłych krajach. On na to:ale ja już go mam… o co jeszcze proszą? Rybka oczy jak 5zł ale mówi: proszą jeszcze o bajeranckie auto… Ale on znowu, że mu nie potrzeba bo ma na każdy dzień tygodnia inne…Rybka już się zdenerwowała i woła: to może powodzenie u kobiet?! Na co on: a ja wiem czy to księdzu wypada…?

przychodzi duch złotej rybki dlaczego mnie zjadłeś???!!! przecież spełniłam twoje trzy życzenia chciałeś1 litr, dostałeś. chciałeś 2 litry, dostałeś. chciałeś 3 litry, dostałeś, no to dlaczego do cholery mnie zjadłeś wypiłem 3 litry no to musiałem czymś zagryżć!!!!

Rozbitek wylądował na jałowej i niegościnnej bezludnej wyspie. Pech chciał, że tuż obok, oddzielona wąskim przesmykiem, znajdowała się druga wyspa-obfitująca w jedzenie, pełna zieleni, zamieszkana przez przyjaznych, wciąż imprezujących tubylców. Niestety skrawek wody rozdzielający obie wyspy aż się roił od rekinów. Pewnego razu nieborak usiłuje złowić coś do jedzenia. Nagle wyciąga złotą rybkę:
– Daruj mi życie, a spełnię każde twoje życzenie.
– Tak? To zrób mi tu mostek.
Rybka wygina się w łuk przez grzbiet:
– Toś wymyślił!

Nad brzegiem rzeki siedzi facet i łowi ryby. Podchodzi do niego koleś i pyta; -Biorą??? -Nie -A złapał Pan coś?? -Jednego -I co pan z nim zrobił??? -Wrzuciłem do wody -A duży był???? -Taki jak Pan i też mnie denerwował

Jaka dzisiaj woda? – pyta Zenek kumpla który łowi już od kilku godzin. – Znakomita! Ryba ani myśli z niej wyłazić.

Łowi rybak ryby, ale cholery nie biorą. Siedzi tak mocząc sobie kija przez pięć godzin głodny, niewyspany i mokry, bo tu jeszcze deszcz zaczął padać i w końcu powiada: – Kur..!!! Jakbym nie wiedział, że to uspokaja nerwy, to bym to wszystko rzucił w cholerę!

Na brzegu jeziora stoi dwóch wędkarzy. Przed nimi pływający na nartach człowiek znika pod wodą. Ruszają mu na ratunek. Po chwili wyciągają topielca na brzeg. Reanimują, robią sztuczne oddychanie. – Roman – mówi nagle jeden z wędkarzy – to chyba nie ten. Nasz miał na nogach narty, a ten ma łyżwy.

Koledzy umówili się w październiku o godz. czwatej na wyjazd nad jezioro na jesienne szczupaki. Oczekujący na przyjazd kolegi, już wcześniej spakowany wyszedł na ganek i stoi. Wiatr wieje, deszcz leje – pogoda pod psem. Po półgodzinnym oczekiwaniu, gdy już zaczęło trząść zimno, pomyślał – kolega zrezygnował i napewno nie pojadą . Zziębnięty wrócił do domu, rozebrał się i wsunął się w ciepłe łóżko do żony.
Żona pyta:
– Co, zimno?
Mąż:
– No.
Żona:
– A ten mój stary dureń sam pojechał na ryby.

Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty.
– Dlaczego nie chodzisz już na ryby?
– Żona mi nie pozwala.
– Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię:
– I to ma być moja żona? Taki hipopotam?
Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolna i godzimy się do następnej soboty… Spróbuj tej metody!
Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą śpi naga małżonka i mówi:
– A ch… z rybami!

Idzie wędkarz przez las z dwoma wiadrami pełnymi ryb, gdy nagle spotyka strażnika.
– Udany połów. Mam nadzieje, ze ma pan kartę wędkarza?
– Nie mam, ale to są moje rybki z akwarium.
– Rybki z akwarium?
– Wpuszczam rybki do wiaderka, idę nad jezioro, wypuszczam je, żeby sobie popływały i kiedy klasnę dwa razy, wracają do wiaderek.
Strażnik nie uwierzył, więc obaj idą nad jezioro. Wędkarz wypuszcza wszystkie ryby do wody i czeka. Mija piętnaście minut i nic. Zniecierpliwiony strażnik pyta:
– No i co? Niech pan je woła!
– Kogo?
– Rybki!
– Jakie rybki?

Jak zabić karpia?

1. Bicie na chama:
– młotek: walnąć z całej siły między oczy lub w okolice oczu
(uważać na palce)
– tasak: obciąć głowę (uważać na dłoń)
Skutki uboczne:
gwarantowane wyrzuty sumienia i mdłości. Nasze kalectwo i śmierć karpia również prawdopodobne

2. Bicie „na tchórza” – unikanie walki:
– do wanny z karpiem wrzuca się włączoną suszarkę do włosów
Skutki uboczne:
wymiana korków, zakup nowej suszarki

3. Bicie psychologiczne:
– podchodzi się do wanny, w której beztrosko pływa karp i znienacka pokazuje mu się kalendarz z zakreśloną czerwonym pisakiem datą 24 grudnia (na 99,9% karp umrze na zawał)
Skutki uboczne:
a co będzie, jak trafisz na ten 0,1%?

4. Gry wojenne:
– do wanny wrzucasz petardę
Skutki uboczne:
odpada patroszenie lecz dochodzi malowanie ścian i sufitu

5. Bicie damskie:
– wyciągasz korek z wanny i wychodzisz na papierosa i serial
Skutki uboczne:
możesz zachorować na raka (palenie szkodzi!)

6. Bicie niesportowe:
– idąc do domu z karpiem udajesz, że niechcący wypada ci siatka pod nadjeżdżający autobus
Skutki uboczne:
czasem autobus chcąc uniknąć kolizji z siatką, w której może przecież być mina przeciwpancerna przejeżdża nie tego co trzeba

7. Bicie koleżeńskie:
– wypijasz z karpiem flaszkę i tłumaczysz mu, że on nie ma już po co żyć, bo jego dziewczyna puszcza się z innym w sąsiedniej centrali rybnej; karp umiera z żalu lub przepicia
Skutki uboczne:
chora wątroba, wyrzuty sumienia, a jak karp wie coś o twojej żonie?

Rozmawiają dwaj wędkarze:
– Tydzień temu, złowiłem szczupaka liczącego ponad metr długości! Nigdy takiego nie widziałem!
– Wierzę ci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *