Łowienie węgorzy – przynęty i zestawy

By | Październik 31, 2017

Idea łowienia węgorzy nie na całe robaki, lecz tylko na kawałki rosówek lub czerwonych robaków, zaświtała mi w głowie z tego względu, że zawsze miałem dobre wyniki w łowieniu na kawałki martwych rybek. Na początek eksperymentowałem trochę z moim węgorzem w akwarium. Wziąłem całego czerwonego robaka i przebiłem go trzykrotnie haczykiem, którego zwykle używam na ryby. Następnie wyjąłem go bardzo ostrożnie tak, że na robaku pozostały tylko trzy małe ślady po ukłuciach.

Żeby „test” był bardziej „ciekawy”, nie karmiłem węgorza przez dwa tygodnie. Doświadczenie zaczęło się. Węgorz leżał zagrzebany w żwirze i na zewnątrz wyglądał tylko samym czubkiem pyszczka. Robaka wrzuciłem najdalej od niego, jak to tylko było możliwe. Na powierzchni wody, tam gdzie wpadł robak, pojawiła się mała, tłusta plamka. Kąsek opadł na dno, a ja czekałem. Minęło pięć minut, a węgorz ani drgnął w swojej kryjówce. Zacząłem już powątpiewać w swoją pomysłowość, gdy nagle ryba poruszyła się niespodziewanie. Węgorz najpierw wysunął cały łeb z podłoża, i widać było, że „węszy” w wodzie, a po bardzo krótkiej chwili połknął robaka.

Niesamowita szybkość

Trzeba było to zobaczyć. Teraz już wiem, dlaczego tak dużo węgorzy zahacza się głęboko, gdy łowimy je na czerwone i białe robaki lub na małe rybki. Szybkość, z jaką ryba uderzyła w „przynętę”, była wręcz niewyobrażalna. Przez chwilę jeszcze węszył dookoła miejsca, w którym leżał robak. Prawdopodobnie czuł nadal jego zapach w wodzie. Na koniec schował się do swojej jamki w podłożu. Później podzieliłem rosówkę na dwie części i wrzuciłem je do wody. Węgorz bez chwili wahania wyskoczył z kryjówki i najkrótszą drogą rzucił się na „zdobycz”. W ciągu zaledwie paru sekund obydwie połówki rosówki zostały połknięte. Czy węgorz widział opadające w wodzie kawałki rosówki?

Potem powtarzałem swój eksperyment z kawałkami czerwonych robaków, które wrzucałem do wody z tyłu za węgorzem. Czując zdobycz obracał się on błyskawicznie i połykał te „smakołyki” z widoczną przyjemnością. Stało się dla mnie jasne – węgorz wyczuwał (znajdował) małe kawałeczki o wiele szybciej, ponieważ wydawały one w wodzie o wiele bardziej intensywny zapach niż całe robaki.

Wyraźnie więcej

Czy wyniki moich obserwacji potwierdzą się także w praktyce nad wodą? Na jedną wędkę założyłem całą rosówkę, na drugą kawałeczki robaków i wszystko zaczęło rozgrywać się tak jak w „podręczniku” wędkarskim. Na kawałki robaków miałem o wiele więcej brań (i ryb) niż na całą przynętę. Pytałem się potem moich kolegów-wędkarzy o ich wyniki i utwierdzili mnie oni w mojej hipotezie: tak samo jak kawałki ryb, kawałki czerwonych robaków także były wyraźnie łowniejsze. Sprawdziło się to zarówno w wodzie stojącej, jak i bieżącej.

Gdy zaczynałem uczyć się łowić węgorze, na przynętę prawie zawsze stosowałem tylko całą martwą rybę. Jak wiemy, węgorz w 98% odnajduje swój pokarm za pomocą wyjątkowo dobrego zmysłu powonienia. Przeprowadziłem kiedyś w akwarium doświadczenie podobne do tego, jakie zrobiłem z robakami. Całą martwą rybę, którą przebiłem igłą, węgorz odnalazł z dużym trudem. Gdy natomiast pokroiłem rybę na kawałki, ku mojemu zdziwieniu, węgorz znajdował je bardzo szybko i błyskawicznie połykał. Tak jak z robakami „przetestowanymi” w akwarium, robiłem także próby z kawałkami ryb w naturze. Wyniki okazały się dokładnie takie same: kawałki ryb były o wiele łowniejsze od całych ryb.

Nad dnem

Węgorze mogą mieć trudności z odnalezieniem przynęty, jeżeli „schowa” się im ona wśród roślinności wodnej lub w mulistym dnie zbiornika. Często też żyłka zaczepia się o roślinność, co powoduje, że węgorz wyczuwa opór i może zrezygnować z brania. Jako środek zaradczy na wyżej wymienione sytuacje wymyślono prosty sposób – wstrzykiwanie powietrza do przynęty. Łowiąc na całą rybę nie należy przebijać jej pęcherza pławnego, a powietrze wstrzykuje się do jamy brzusznej. Tak spreparowana przynęta powoli opada na dno i kładzie się łagodnie na mule lub roślinności wodnej.

W przypadku wędkowania na kawałki ryb, na przypon zakłada się kawałeczek korka lub balsy. Spowoduje to, że przynęta będzie tak samo lekko opadać na dno, tak jakby była wypełniona powietrzem.

Muliste podłoże wymaga zastosowania dłuższego troku bocznego na ciężarek. Zapobiegnie to „wciąganiu w dno” karabińczyka z żyłki głównej (w przeciwnym wypadku biorąca ryba wyczuwałaby większy opór). Żywe przynęty, takie jak dżdżownice, rosówki, białe robaki ze względu na ich tendencje do chowania się, powinny unosić się nieco nad miękkim dnem. Bardzo dobrze spisuje się też ciężarek „stojący”, podobny do „tyrolskiej pałeczki”, pozwalający na prawidłowe podanie przynęty na miękkim lub zarośniętym dnie.

Nie omówiłem tu metody łowienia na żywczyka, ponieważ mam mało doświadczeń w tej dziedzinie. Pewne jest, że na żywca łowiono już naprawdę ładne węgorze. Ma się jednak przy tym sporo pustych brań, a poza tym przynętą interesują się szczupaki i okonie.

Na żywczyka łowi się głównie w jasne noce, gdy węgorze polują na narybek w średnich partiach wody lub też pod powierzchnią.

Próbowałem także łowić węgorze metodą włosową, jak to robią łowcy karpi. Zastosowanie „włoska” powoduje, że ryby nie wyczuwają haczyka w przynęcie. Natomiast moją główną motywacją było to, że metoda ta zapobiega głębokiemu zahaczaniu się węgorza chciwie łykającego przynętę.

Na „włosek” używam żyłki o wytrzymałości ok. 1 kg lub, przy bardzo dalekich (ponad 40 m) rzutach o wytrzymałości 3 kg (patrz rysunek C). Do końca żyłki wiążę koralik jako stoper i przeciągam ją przez przynętę igłą do przynęt. „Włosek” wiążę potem do kolanka haczyka. Metoda ta nadaje się do łowienia dużych węgorzy o szerokich pyskach. Należy się jednak liczyć także ze sporą liczbą pustych brań. szczególnie gdy przynęta wzbudza zainteresowanie wśród małych węgorzy.

Rysunek A: Różne sposoby zakładania kawałków ryby na haczyk. Grot powinien wystawać na zewnątrz i umożliwiać zacięcie przy pierwszym pociągnięciu przez rybę. Metalowy przypon eliminuje słabe punkty zestawu (skręcenia!).

Rysunek B: Haczyk wbity jest w nasadę ogona i zabezpieczony przez owinięcie cienką żyłką. W tym przypadku zacinamy nieco później – przy drugim „pociągnięciu” przez rybę (duża przynęta). Szczegóły zestawu są wyjaśnione na rysunku A.

Rysunek C: Metoda włosowa na węgorze. Koralik trzyma przynętę (kawałek ryby lub robaki). Jest to szczególnie dobry zestaw na duże węgorze. Autor używa włoska długości 6-8 cm i o średnicy 0,10 mm natomiast do dalekich rzutów – o średnicy ok. 0,18 mm.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *