Przynęta z domkiem – chruścik

By | Listopad 27, 2017

My, wędkarze widzimy je bardzo krótko, przeważnie gdy wylatują już jako dorosłe owady. W wodzie jednak larwy chruścika żyją dość długo, pod warunkiem oczywiście, że wcześniej nie zainteresuje się nimi żadna ryba…
Jest taki owad, który nie tylko pobudza wyobraźnię muszkarzy, ale także stanowi wielkie wyzwanie dla wszystkich kolegów wiążących muchy. Owadem tym jest chruścik. Amerykanie nazywają go caddis, natomiast w Anglii określa się go mianem sedge.
Imago chruścika można dość łatwo zaobserwować nad wodą w okresie masowych wylotów tych owadów.
Odpoczywający chruścik zawsze składa swe długie skrzydełka dachówkowo nad odwłokiem. Na skrzydełkach widoczne są bardzo małe włoski.
W Europie żyje około trzystu różnych gatunków chruścików, z tego w Polsce stwierdzono około 240. Wiele gatunków przystosowało się do różnych warunków środowiskowych.
Larwy chruścików, zwane przez niektórych wędkarzy kłódkami, można spotkać prawie w każdej wodzie – w małych rowach, dużych jeziorach, wartkich górskich potokach, w strumieniach łąkowych oraz praktycznie we wszystkich rzekach.

Ciągła dobudowa

Domki budują tylko larwy (sprock) należące do jednej z trzech dużych rodzin chruścików. Pozostałe larwy wykonują gniazda lub żyją w ogóle bez domków. Gwoli ścisłości należy powiedzieć, że mniej więcej 80 procent wszystkich chruścików (ich larwy) rzeczywiście buduje domki.
Larwy wykonują swe domki w następujący sposób: otaczają się kokonem, a następnie przyklejają do niego materiały maskujące z najbliższej okolicy. Kokon nigdy nie jest za mały, gdyż larwa ciągle go „dobudowuje” z przodu. Najczęściej używane materiały do budowy domków to ziarenka piasku, kawałki skorupek ślimaków, małe kamyczki, maleńkie patyczki, kawałeczki butwiejących liści oraz kory (zdjęcia 1+2).

Gatunki żyjące w wodzie stojącej lub wolno płynącej zadawalają się „lekkimi” materiałami budowlanymi, natomiast gatunki zasiedlające szybsze cieki zmuszone są wykorzystywać znacznie cięższe materiały, na przykład ziarenka żwiru (zdjęcia 3 + 4).
Gatunki występujące w wartkich górskich potokach korzystają z jeszcze pewniejszej metody: przyczepiają swoje domki do jakiegoś dużego kamienia i w ten sposób unikają porwania przez prąd wody.
Budująca domek larwa chruścika poświęca dość dużo czasu na to, aby jej lokum jak najmniej rzucało się w oczy. Umiejętność wkomponowania się w otoczenie to jeden z ważniejszych czynników decydujących o przeżyciu, gdyż swobodnie poruszające się larwy są mimo swego domku łakomym kąskiem dla wielu gatunków ryb – lipienie i pstrągi połykają kłódki w całości, razem z ich kunsztownymi domkami!
Po wyjęciu kłódki z domku, bardzo szybko wyjaśnia się, dlaczego larwa chruścika w ogóle go buduje – nie ma ona żadnego pancerzyka ochronnego, jest miękka jak gąsienica i bardzo podatna na uszkodzenia (zdjęcie 5).

Odnóża z pazurkami

Głowa larwy skierowana jest wyraźnie w dół, nieco bardziej z tyłu, w części piersiowej znajduje się sześć pazurkowatych odnóży. Stronę grzbietową części piersiowej larwy chroni kilka chitynowych płytek. Odwłok kłódki jest jednak bardzo miękki i czuły na uszkodzenia. Na odwłoku znajdują się włoskokształtne organy oddechowe. Na ostatnim segmencie odwłoku także znajdują się pazurki, którymi larwa przyczepia się od środka do swojego domku.
W tylnej części domku larwy chruścika znajduje się maleńki otwór wentylacyjny, przez który kłódka wpompowuje (rytmicznymi ruchami odwłoka) do domku bogatą w tlen wodę.

Domek z kotwicą

Gdy nadchodzi czas przepoczwarzania się, kłódki zakotwiczają swoje domki i zamykają przedni otwór wejściowy. W powstałym kokonie zachodzi metamorfoza, czyli przeobrażenie się larwy w dorosłego owada. Zmieniają się odnóża, wyrastają czułki i skrzydła. Te ostatnie są złożone razem w specjalnej kieszonce i rozłączą oraz wyprostują się dopiero po wyjściu owada na ląd.
Na przestrzeni lat wędkarze wiążący muchy podejmowali wiele prób, aby ich przynęta jak najwierniej imitowała larwę chruścika. Prawie wszyscy początkujący muszkarze zachwycają się wiernymi imitacjami „modelu wyjściowego”. Większość takich „artystycznych” much nigdy nie ma jednak kontaktu z rybim pyskiem, gdyż oprawione w złote ramki wiszą na ścianie nad stołem do wiązania.

Bardzo skuteczne nimfy do łowienia na co dzień wyglądają znacznie prościej. Muszkarze wiążący muchy stosują się do reguł definicji KISS – Keep it Simple and Stupid. Mówiąc innymi słowy – zrób to najprościej, jak można.

Nie można tu przemilczeć faktu, że imitacje larw chruścików budujących domki używane są głównie do łowienia w wodach stojących. Do łowienia na nimfę w wodzie płynącej lepsze są imitacje larw chruścików nie wykonujących domków. Jeżeli ktoś chce koniecznie wędkować na imitację chruścika w rzece lub potoku, to nie ma lepszej muchy od dociążonej nimfy złotogłówki wiązanej z sierści z zajęczego ucha (zdjęcie 6 na górze). Jednym z najstarszych wzorów na wody stojące, a jednocześnie bardzo łownym, jest „Stick Fly”. Muchę tę wiąże się w dwóch wersjach: z korpusem z dubbingiem z sierści z zajęczego ucha lub z korpusem z promieni pawiego pióra (zdjęcie 7).

Innymi klasykami są „Sand Caddis” angielskiego mistrza muszkarstwa Richarda Walkera (zdjęcie 8) oraz wielokrotnie sprawdzone, równie łowne muchy prowokujące na spokojną wodę -„Fuzzy Wuzzy” oraz „Wolly Worm”. Całkiem nowoczesne są „Peeping Caddis” (zdjęcie 8 na górze), czyli dodatkowo dociążane nimfy na podbiciu z sierści z zajęczego ucha. Przynęta ta idealnie sprawdza się podczas łowienia na mokro z łodzi w małych jeziorach z dużą ilością naturalnie występujących larw chruścików.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *